czwartek, 11 czerwca

Niedzielne głosowanie w Zielenicach – Wyborczy incydent

Na terenie powiatu proszowickiego przebiegały z reguły spokojnie. Incydent wyborczy wystąpił w gminie Radziemice, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 w Zielenicacy

Skład osobowy Obwodowej Komisji Wyborczej Nr 3 w Zielenicach, powołany przez wójta Marka Słowińskiego.

Jedna osoba z Mężów Zaufania przed otwarciem urny zauważyła nie zgadzającą się liczbę kart do głosowania. Została powiadomiona Policja z Komedy Powiatowej w Proszowicach oraz komisarz wyborczy. Czynności śledcze policji trwały do g. 2 w nocy. Liczba kart które zostały wrzucone do urny, zgadzała się z liczbą głosujących wyborców. Natomiast kart czystych, tj. niewykorzystanych podczas głosowania, było o 30 mniej niż powinno być.

Mówi Piotr Łakomy Przewodniczący Gminnej Komisji Wyborczej w Radziemicach, a jednocześnie zastępca wójta gminy:

Wszystkie karty zostały zamknięte w pomieszczeniu pracowni komputerowej, do której klucz miała tylko jedna osoba. Tam znajdowały się przez cała sobotę. Następnie w niedzielę o godzinie 6 rano zostały rozpakowane i przeliczone jeszcze raz  Dodaje, że komisja obwodowa w swoim protokole napisała, że prawdopodobną przyczyną zniknięcia kart mogła być kradzież. Z drugiej strony zauważa, że wyniesienie kart do głosowania – z których część ma bardzo duży format – w taki sposób, by nikt tego nie zauważył, byłoby bardzo trudną sprawą.

Sprawa zniknięcia 30 kart do głosowania stworzyła olbrzymie emocja, komentarze. Pojawiają się doniesienia o możliwym fałszerstwie wyborczym, a przynajmniej jego próbie.

Andrzej Domagała Startujący z listy Prawa i Sprawiedliwości do Rady Powiatu w okręgu Radziemice – Pałecznica w rozmowie z reporterem Dziennika Proszowice zapowiedział złożenie protestu wyborczego do sądu.

Jak mówi zastępca komendanta powiatowego policji w Proszowicach podinsp. Marcin Laskosz w tej chwili trwa zbieranie przez nas materiału dowodowego.

Ostateczne rozstrzygnięcie przyniesie dochodzenie w sprawie wyborczego incydentu, które prowadzi proszowicka policja pod nadzorem prokuratury.

Red