środa, 20 maja

Z kart albumu – Jordan

Wspomnienia z miejsca chrztu Jezusa

Odwiedziłem  historyczne miejsce chrztu Jezusa. Miejsce chrztu Jezusa znajduje się po jordańskiej stronie Ziemi Świętej. Tu zmieniła się historia cywilizacji.  ​W życiu  Jezusa ważnych było kilka miejsc. To Betlejem, gdzie się narodził. Jerozolima, gdzie na wzgórzu Golgota umarł oraz rzeka Jordan, gdzie ochrzczony przez Jana Chrzciciela rozpoczął publiczną działalność. To ostatnie z miejsc dopiero od niedawna  przyciąga pielgrzymów. Odnalezienie miejsca chrztu Jezusa nie było łatwe z kilku powodów. Ewangelia, główne źródło informacji, w sprawie lokalizacji tego wydarzenia jest lakoniczna. Ewangelista Mateusz napisał jedynie: „Wtedy Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, aby być przez niego ochrzczonym”. Biblijne wskazówki uzupełnia nam z jednej strony archeologia, wykopaliska, które były prowadzone na południowej części rzeki Jordan, w miejscu gdzie wpływa ona do Morza Martwego. Z drugiej to świadectwa wczesnochrześcijańskich pisarzy. Od drugiego wieku naszej ery mamy coraz więcej informacji od pisarzy wczesnochrześcijańskich, którzy podawali coraz więcej szczegółów pozwalających nam umiejscowić miejsce chrztu – mówi dr Piotr Goniszewski z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, przewodnik po Jordanii i Ziemi Świętej.

Wyjeżdżając z Betlejem na początku widać kamienne domy stojące blisko siebie, wąskie ulice, murki i tarasy uprawne, Po 10 km odsłania się najdłuższy odcinek Pustynia Judzka. Jasne, niemal białe skały, puste przestrzenie bez drzew, długie, falujące wzgórza. Kiedy zbliżamy się do Jordanu nagle krajobraz się zmienia. Pojawia się zieleń, palmy i krzewy, pola uprawne nawadniane kanałami. Kiedy dojechaliśmy do Al-Maghtas – Jordanu – po wyjściu z autokaru widać  ścieżki pielgrzymkowe, kamienne kościoły i kaplice, platformy nad samą rzeką Jordan.

Tu przebiega granica między Jordanią a Izraelem, o czym nie sposób zapomnieć. Na obu brzegach, na masztach powiewają flagi obu krajów. Na obu brzegach stoją żołnierze z bronią. Na izraelskim brzegu duży ruch. Co raz dochodzą kolejne grupy pielgrzymów. Amerykanie, Latynosi, Niemcy.
 Z Polaków nikt nie odważył się zanurzyć się cały w mętnym Jordanie nic więcej niż nogi i ręce.
Po drewnianych schodach można po Jordańskiej stronie zbliżyć się do rzeki. Na niej lina i boje wyznaczają jak daleko można się posunąć. Nie można wychodzić poza boje. Po obu stronach są patrole wojskowe.
Miejsce chrztu Jezusa przyjmuje pielgrzymów z wielu krajów, ale pielgrzymi ze Stanów Zjednoczonych, Chin i Rosji mają swoje konkretne powody i specyfikę.

Fot. i tekst Zbigniew Pałetko