Od 2014 roku parafianie zwracali się z prośba do proboszcza parafii Radziemice ks. Stanisława Mika o usunięcie starodrzewu rosnącego na parafialnym cmentarzu w Radziemicach. Otrzymywali różne odpowiedzi których cytowanie nie jest godne powagi i zachowania się administratora cmentarza. Czterokrotnie właściciele pomników przy których rośnie starodrzew zwracali się z prośbą o usunięcia starodrzewu. Nie było na to zgody administratora cmentarza ks. Stanisława Mika, a odpowiedzi jego były cyniczne i nielogiczne.
Korzenie drzew rosnące na cmentarzu uszkadzają grobowce, a spadają liście i igły zaśmiecając i niszczą nagrobki. Odpowiedzialność za utrzymanie cmentarza spoczywa na zarządcy cmentarza. Jeżeli jest to cmentarz komunalny – odpowiada zarząd cmentarza. Jeżeli jest to cmentarz parafialny – odpowiada proboszcz parafii, który jest jego zarządcą, administratorem. Źródło: pismo do Kurii Diecezjalnej w Kielcach; Zbigniew Pałetko, Radziemice, 15 sierpnia 2018r.
W dniu 31 lipca 2018 r. ksiądz Mika nie tylko nie pozwolił usunąć starej, oznakami spróchniałego pnia brzozy, to na dodatek zastrzegł sobie, że przybędzie na cmentarz o godzinie 11 i osobiście wskaże konary, które będzie można ściąć. Nie pozwolił również wjechać samochodem z podnośnikiem bo uszkodzi się droga.
W dniu 31 lipca 2018 r. byłem obecny na cmentarzu. Przysłuchiwałem się rozmowie i wymianie zdań, między parafianami a ks. Miką. Miała niezwykle ciekawy charakter, szczególnie w odpowiedzi i w zachowaniu się ks. Miki – uciekł z cmentarza.
Pod adresem Miki padały wówczas określenia: najzwyklejszy psychopata, szkoda z takim rozmawiać.
Najgroźniejsze okazują się porywy wiatru dochodzące do 90 km na godzinę. W lipcu występują wichury, które powodują liczne straty w budynkach mieszkalnych i gospodarczych. Najliczniej jednak łamią drzewa, zrywając konary.
Jeżeli na cmentarzu, a właściwie na jego obrzeżach lub większych alejkach rosną drzewa to winny być pielęgnowane poprzez odpowiednie, sukcesywne przycinanie gałęzi, zmniejszanie koron i obniżanie środków ciężkości aby wyeliminować całkowicie jakiekolwiek negatywne działanie wichury, które występują mniejszą lub większa siłą niszczycielską każdego roku.
Korzenie drzew rosnące na cmentarzu uszkadzają grobowce, a spadają liście i igły zaśmiecając i niszczą nagrobki.
O winie zarządca cmentarza należy mówić w tedy, jeżeli zarządca nie wykonywał prac konserwacyjnych, pielęgnacyjnych i dopuścił do tego, że na cmentarzu rosną stare drzewa. Starodrzew charakteryzuje się tym, że rdzeń drzewa może być spróchniały nawet na szerokości kilkunastu centymetrów, co czyni go podatnym na złamanie już przez umiarkowanie wiejący wiatr. Stare drzewa, które porastają cmentarz są słabo zakorzenione co stanowi olbrzymie zagrożenie dla osób odwiedzających groby zmarłych oraz mogą przyczynić się do uszkodzenia nagrobków.
Bezsporny jest fakt, że obowiązkiem zarządcy cmentarza jest prowadzenie i nadzorowanie działań związanych z konserwacją i pielęgnacja zieleni wysokiej na terenie cmentarza w sposób jednoznacznie prawidłowy. Ochrona stanu drzew powinna uniemożliwić jego złamanie, oderwaniem konaru czy też gałęzi. Aby nie było najmniejszej wątpliwości co do odszkodowań za zniszczone nagrobki przez powalone drzewa, połamane konary czy też odłamane gałęzie przez wiatr, bowiem nie są wynikiem działania siły wyższej, której przewidzieć nie można, ponieważ siła wyższa to zdarzenie nadzwyczajne, zewnętrzne i niemożliwe do zapobieżenia.
Opracowano na podstawie następujących materiałów:
- Drzewa na cmentarzu; Zbigniew Pałetko; IKP z d. 3 sierpnia 2015 r.
- Pismo do Kurii Diecezjalnej w Kielcach załączonym plikiem zdjęć; Zbigniew Pałetko, z d. 15 sierpnia 2018 r.
- Korespondencja emaliowa z ks. Maciejem J. Pawłowskim, administratorem parafii w Radziemicach od 2020 r.
Foto i tekst: Zbigniew Pałetko








