Studium. Fragment pochodzi przygotowanej do druku Monografii: Kościół i Parafia w Radziemicach.
W kościele w Radziemicach dokonane zostały dwa włamania, w tym jedno z kradzieżą zabytkowych przedmiotów sakralnych.
Włamanie pierwsze
Pierwsze włamanie miało miejsce w 1982 r. Złodzieje do wnętrza kościoła dostali się wybijając okno witrażowe w nawie głównej od strony południowej. Było ich prawdopodobnie dwóch. Jeden z nich dostał się po linie do wnętrza kościoła – pechowo za ołtarz boczny. Został tam uwięziony pomiędzy ołtarzem a ścianą południową nawy. Pozostawił tam liczne nadpalone zapałki, które zapalał celem zlokalizowania swojego miejsca pobytu. Na zewnątrz wydostał się po odsunięciu ołtarza bocznego. Na ołtarzu głównym pozostawili taboret. Proboszczem parafii był ks. Tadeusz Porzeczek, przybyły w 1981 r. Wezwana milicja, po oględzinach włamania wydała oświadczenie że: … nie było włamania do kościoła, ponieważ nic nie zginęło. Według relacji ks. T. Porzuczka do wewnątrz kościoła dostało się więcej niż jedna osoba, pozostawiając ślady jak: stłuczona szyba witrażowa w oknie nawy głównej od strony południowej, nadpalone zapałki znalezione za ołtarzem bocznym, pozostawiony taboret na mensie ołtarza głównego. Przy prawym bocznym ołtarzu św. Antoniego stwierdzone zostały odbicia stóp, świadczące o tym, że ktoś tam przebywał. Jedna osoba będąc za ołtarzem bocznym, do którego dostała się przez rozbitą szybę witrażową w oknie nawy głównej, nie miała szans sama się z stamtąd wydostać. Musiała być druga osoba lub osoby, które pomagały wydostaniu się zza ołtarza.
Do dziś dnia nie wyjaśnione są przyczyny włamania. Zachodzi jednak pytanie dlaczego nic nie zginęło? Różne mogły być tego przyczyny:
♦ włamywacze kogoś lub czegoś wystraszyli się.
♦ będąc wewnątrz w kościele zmienili decyzję – szukali czegoś innego, nie znaleźli wówczas opuścili kościół.
♦ zmienili decyzję, postanawiając, że nic nie ukradną po trudach wydostania się za ołtarza bocznego.
Zdziwienie wykazuje fakt, dlaczego według kodeksu cywilnego, skoro nic nie zginęło milicja oświadczyła to nie było włamania, a przecież włamywacze pozostawili tak dużo śladów. Lekarz, który mieszkał wraz z rodziną w budynku Ośrodka Zdrowia znajdującego się sąsiedztwie kościoła mówił, ze feralnej nocy pod kościół podjechał duży fiat. Tej nocy drzwi wejściowe do zakrystii nie były zamknięte na klucz. W zakrystii znajdował się magnetofon, pieniądze pozostawione na blacie kredensu, srebrna monstrancja z XVII wieku – nic nie zginęło. Przypuszcza się, że włamywacze wyszli z powrotem przez wybite okno witrażowe w nawie głównej.
Włamanie drugie i kradzież
Do drugiego włamania do kościoła parafialnego w Radziemicach doszło w nocy z 10 na 11 sierpnia 2005 r. Do niezabezpieczonego przed złodziejami kościoła włamywacze podjechali od strony wschodniej samochodem pod mur ogrodzeniowy. W nocy padał deszcz, który mógł ewentualnie stłumić hałasy towarzyszące włamaniu. Do wnętrza kościoła dostali się bez większych przeszkód po sforsowaniu łomem drzwi do zakrystii. Drzwi były dębowe zamykane zwykłym kluczem, z jednym zamkiem. Proboszczem na parafii w Radziemicach był ks. Stanisław Mika. Parafia Radziemice pozbawiona została bezcennych, zabytkowych dzieł sztuki sakralnej, trudne do jakiejkolwiek wyceny materialnej. Złodzieje ukradli dwie osiemnastowieczne drewniane figury znajdujące się na lewym ołtarzu bocznym Św. Stanisława. Figury te przedstawiały Św. Jacka i Błogosławioną Salomeę. Każda z tych figur pochodzi z drugiej połowy XVIII w. i miała wysokość około 80 cm.

Fot. Radziemice 2005. Puste miejsca po skradzionych czterech drewnianych figurach, płaskorzeźbach Ewangelistów.
Ukradli też cztery drewniane figury, płaskorzeźby Świętych Ewangelistów, znajdujące się na korpusie ambony, pochodzącej z XVII w. Figury Apostołów wyrzeźbione były w drzewie i przedstawiały w pozycji stojącej cało postaciowo Świętych. Płaskorzeźby te stanowiły wyjątkową wartość sztuki sakralnej, jakie znajdowały się w kościele w Radziemicach.
Łupem włamywaczy padły również dwie XVIII wieczne postacie aniołów z ołtarza głównego. Złodzieje uszkodzili pozłacany kielich, zabierają górną część.
Jak do kradzieży doszło
W nocy, z 10 na 11 sierpnia 2005 r. dokonano włamania do kościoła parafialnego w Radziemicach. Kościół nie posiadał żadnego zabezpieczenia antywłamaniowego. Do wnętrza kościoła złodzieje dostali nie mając większych przeszkód, po sforsowaniu łomem drzwi prowadzące do zakrystii. Drzwi te zamykane były zwykłym kluczem, o jednym zamkiem środkowym. Nie posiadały żadnego elementu antywłamaniowego, a tym samym umożliwiły złodziejom obrabowanie kościoła. Dodać należy, że zabytkowy kościół w Radziemicach nie posiadał żadnego alarmu ani sygnalizacji przewodowej czy też innego zabezpieczenia przed włamaniem. W tym czasie plebania na której mieszkał ks. Stanisław Mika, od kilku lat zabezpieczona była systemem sygnałowym, antywłamaniowym zamontowanym w oknach i drzwiach.
W wyniku kradzieży z 10 na 11 sierpnia 2005 r. parafia Radziemice pozbawiona została bezcennych, zabytkowych dzieł sztuki sakralnej, trudne do jakiejkolwiek wyceny materialnej. Na drugi dzień po włamaniu szczegółowe badania przeprowadzała policyjna grupa dochodzeniowa z Komendy Wojewódzkiej Policji z Krakowa. Przed przystąpieniem do włamania złodzieje z pewnością wcześniej upewnili się o braku zabezpieczenia antywłamaniowego w kościele. Po trzech miesiącach na granicy polsko-niemieckiej, podczas kontroli granicznej skonfiskowano dwie rzeźby z bocznego ołtarza: Św. Jacka i błogosławioną Salomeę. Figury te powróciły do kościoła w Radziemicach, na swoje miejsce. W 2003 r. parafia radziemicka była wizytowana, którą przeprowadzał wówczas osobiście Ordynariusz Kieleckiej Kurii biskup ks. Kazimierz Ryczan. Każda biskupia wizytacja odsłania charakterystykę parafii – blaski i cienie parafialnej rzeczywistości. Na kilka tygodni przed wizytacją biskup Kurii Diecezjalnej przysyła do parafii księży wizytatorów, którzy dokonują lustracji parafii, w poszczególnych kategoriach tematycznych. Wizytacja gospodarcza obejmuje m.in.: obiekty sakralne i gospodarcze, wizytacja katechetyczna – naukę religii w szkołach, wizytacja kancelarii – księgi parafialne, itp. Każdą lustrację przeprowadza 2 lub 3 księży specjalistów – wizytatorów. I tak na przykład w zakresie wizytacji gospodarczej kontroli podlegają Księgi Inwentarzowe Parafii obiektów sakralnych i gospodarczych, stan bezpieczeństwa, ochrona kościoła przed włamaniami, ochrona przeciw pożarowa itp. Protokoły z poszczególnych wizytacji tematycznych są poufne i podlegają jedynie ocenie przez biskupa. W obliczu włamań do kościoła w Radziemicach należy zadać pytanie, jak odpowiedzialnie przeprowadzili lustrację księża wizytatorzy, specjaliści?
Kolejna wizytacja w Radziemicach przeprowadzona była w dniu 16 maja 2010 r. przez biskupa pomocniczego ks. Mariana Florczyka. Przed wizytacją, od stycznia parafianie zbierali pieniądze na konserwację i renowację siedemnasto-wiecznej ambony, z której 2005 r. skradziono tak wiele cennych, zabytkowych dziel sztuki sakralnej. Kościół był zupełnie niezabezpieczony żadnym systemem przeciw włamaniowym. W tym czasie plebania posiadała już od kilku lat alarmowe, dźwiękowe zabezpieczenia we wszystkich oknach i drzwiach wejściowych. Proboszczem był wówczas ks. Stanisław Mika. Przebywał na parafii w Radziemicach od 1993 do 30 czerwca 2019 r. Od 1 lipca, wyniku nadużyć seksualnych zniknął z parafii Radziemice, udając się jako proboszcz urlopowany do rodzinnej miejscowości Zaborów. Z dniem 15 grudzień 2021 r. biskup diecezjalny kielecki ks. Jan Piotrowski przenosi go w stan spoczynku.
Kradzieżą zajmowali się na początku dwaj bezrobotni, do których po kilku tygodniach trwającej procedurze kradzieży dołączył trzeci złodziej, który uprzednio zajmował się sprzedażą skradzionych przedmiotów. Włamali się bądź usiłowali się włamać do 25 kościołów. Między innymi próbowali się dostać do kościoła w Koniuszy, gdzie drzwi antywłamaniowe nie pozwoliły złodziejom dostać się do wewnątrz kościoła.
Skradzione przedmioty z kościołów sprzedawali przed Halą Targową w Krakowie, jak również wywozili za granicę. Dwie figurki aniołów z XVII wieku odnaleziono w Norwegii. Zostali aresztowani. Ogółem odnaleziono ponad 150 skradzionych przedmiotów sakralnych. Między odnalezionymi przedmiotami nie było skradzionych z kościoła w Radziemicach dwóch XVIII wiecznych postaci z ołtarza głównego oraz czterech drewnianych płaskorzeźb Świętych Ewangelistów, znajdujących się na korpusie ambony, pochodzące z XVII wieku.
Obecnie cztery płaskorzeźby Świętych Apostołów z XVII w. wyrzeźbione w drzewie oraz dwie rzeźby XVIII wieczne postacie aniołów z ołtarza głównego zostały zastąpione silikonowymi odlewami.
Zbigniew Pałetko