piątek, 3 lutego

Zasłużeni dla Parafii Radziemice – ksiądz Stanisław Sepioło. Cześć II.

PROBOSZCZ STANISŁAW SEPIOŁO: REMONT KOŚCIOŁA W 1961 ROKU O ks. Sepioło mówiono wówczas i mówi się po dziś dzień:  …to był wspaniały ksiądz, to ksiądz budowniczy lub po prostu: to odnowiciel Kościoła w Radziemicach. Ksiądz Stanisław Sepioło był uparty. Wykazał olbrzymią zdolność organizacyjną. Potrafił załatwić wszystkie pozwolenie na remont, pomimo dużych utrudnień ówczesnych władz komunistycznych.

Zdjęcia z remontu kościoła, dziś już unikatowe i archiwalne zostaną umieszczone w części III.
W dniu 20 kwietnia 1961 r. za proboszcza ks. Stanisława Sepioło przystąpiono do remontu kościoła. Rano została odprawiona Msza Św. o pomyślność w pracy przy odbudowie kościoła parafialnego w Radziemicach.

Za niego wymieniony został dach, cała struktura drewniana oraz położono betonowy strop W przemówieniu ks. Stanisław Sepioło zachęcał zebranych parafian na Mszy św. do pracy przemawiając:  (…)Pod znakiem Krzyża św. rozpocznijmy pracę nad świątynią Bożą.

 Pod datą 20 kwietnia 1961 r. w Kronice Parafialnej napisano: Licznie zebrani parafianie zaraz po mszy św. Przystąpili do rozbiórki ołtarzy i ławek w kościele. Najświętszy Sakrament przeniesiono do zakrystii, przystąpiono zaraz do zdejmowania dachówki. Rozbiórka dachu i całej części górnej trwała kilka dni, ponieważ trudności były z zabezpieczeniem wieży, która stała na suficie, a sufit trzeba było przecież rozebrać i tylko umiejętności majstra Michała Kociołka wieżę podstemplowano i została na tym samym miejscu. Od świtu do nocy można było zobaczyć ks. proboszcza przy budowie (…). Praca przy remoncie szła bardzo sprawnie, po zdjęciu więźby dachowej sufitu nad nawą kościoła zaraz przystąpiono do stemplowania i szalowania pod sufit. Najbardziej pamiętny dzień to 24 maja 1961 roku, położenie betonu na strop kościoła. Ponad 100 osób pracowało z wysiłkiem przez 21 godzin nad położeniem betonu na strop kościoła. Ileż trudu i troski poniósł ks. proboszcz w czasie remontu o pracujących, żeby nie było wypadku, bo przecież niektóre prace były bardzo niebezpieczne. (…) W tych wszystkich trudach i kłopotach świeciła jednak ks. proboszczowi gwiazda, i Boża ręka czuwała, bo praca została szczęśliwie w kilku miesiącach zakończona. Mamy piękny i jasny kościół bo zostały powiększone okna. Parafianie są dumni z tego co zrobiono…

Ksiądz Stanisław Sepioło był uparty. Wykazał olbrzymią zdolność organizacyjną. Potrafił załatwić wszystkie pozwolenie na remont, pomimo dużych utrudnień ówczesnych władz komunistycznych. Po zapoznaniu się z potrzebami kościoła parafialnego w Radziemicach przystąpił energicznie do pracy. Wystąpił do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie i Powiatowego w Proszowicach o stosowne zezwolenia na remont kościoła oraz wpisanie kościoła parafialnego w Radziemicach jako obiekt zabytkowy. Dokument ten był niezmiernie ważny, bowiem dawał prawo do uzyskania zwolnienia od podatku związanego z wydatkami na remont. W odpowiedzi na jedno z pism Prezydium WRN w Krakowie, Wydział Architektury i Nadzoru Budowlanego przysłał na inspekcję do Radziemic komisję w składzie 5 osobowym. Celem komisji było wydanie orzeczenia o konieczności remontu kościoła parafialnego w Radziemicach. W dniu 25 listopada Kuria Diecezjalna w Kielcach powiadamia proboszcza ks. Sepioło o tym, że Prezydium WRN w Krakowie wydział Architektury i Nadzoru Budowlanego wyraża zgodę na konieczne przeprowadzenie remontu kościoła. Kiedy uzyskano potrzebne zezwolenia, niezbędną dokumentację techniczną remontu kościoła, w kronice można znaleźć zapis: W Radziemicach radość ogarnęła parafian a zarazem niepokój, czy podołamy tak wielkim zadaniom

 Parafianie byli pewni, że nowy ksiądz Stanisław Sepioło podejmie się tak wielkiego czynu, jakim jest odbudowa kościoła. Parafianie o ks. Stanisławie mówili: W duszy jego, jak gdyby świeciła gwiazda i rzuciła cudne światło na drogi jego pracy w parafii i przy kościele.. Często organizuje zebrania parafialne, wysłuchuje opinii parafian, wskazuje sposoby zabiegów…, zachęca do modlitwy i Komunii św. w tej intencji…

W dniu 20 grudnia 1959 r. przybyło do Radziemic 3 inżynierów na oględziny i zapoznanie się z potrzebami remontu. Byli to Bukowski, Fradera i Kucz. Wyrazili zgodę na wykonanie projektu remontu kościoła. W dniu 15 stycznia 1960 r. podpisano umowę na projekt remontu. Radość wstąpiła w parafian, ale zarazem i niepokój czy podołają tak wielkiemu przedsięwzięciu. Inżynierowie wycenili remont na 400 tyś zł. Co niektórych parafian koszt ten przerastał możliwości. W dniu 11 maja 1960 r. projekt wstępny remontu kościoła został zatwierdzony. W czerwcu 1960 r. parafia otrzymała zatwierdzony projekt techniczny, za który zapłacono 30 tyś zł. Według załączonych dokumentów do projektu zapotrzebowanie asortymentowe potrzebnych materiałów na remont kościoła przedstawia się następująco: 50 m sześciennych piasku wiślanego – pospóły; 30 ton cementu; 20 m sześciennych grubego drzewa: belki, płatwy, krokwie, łaty, stemple w ilości 120 szt.; 5 ton żelaza – drut o różnej średnicy od 6 do 20 mm; 30 m szczepiennych desek o różnej grubości; wapno, klamry, gwoździe i inne materiały.  W drugiej połowie 1960 r. czyniono starania o nabycie wymienionych powyżej materiałów. W sprawie nabycia żelaza dwukrotnie składano wniosek do Centrostal w Krakowie i za każdym razem otrzymywano odpowiedz negatywną. Również Centrala Zbytu Drewna w Krakowie prośbę o nabycie drzewa na więźbę dachową odrzuciła. Wówczas zwrócono się o zakup drzewa do 6 Nadleśnictw w Polsce. Wszystkie Nadleśnictwa odpowiedziały negatywnie. Po długich staraniach zakupiono drzewo u górali aż nad czeską granicą. Księdzu Stanisławowi najbliżej było do Adama Małysy, do którego miał zaledwie kilkadziesiąt metrów. Nie było dnia, aby nie był u niego domu. Tak więc dużo spraw organizacyjnych przy remoncie kościoła załatwiał Małysa. Po drzewo na więźbę dachową kościoła wyjeżdżał na  cały tydzień aż pod Czechosłowacka wówczas granicę. Tam było najłatwiej kupić drzewo od górali którzy mniej bali się komunistycznego reżimu. Nadleśnictwa krakowskie jak wspominano powyżej na temat drzewa na kościół w ogóle nie podejmowali dyskusji. Dużą pomoc w załatwieniu drzewa wykazali parafianie: z Błogocic Ignacy Nowak i oraz Stanisław Duniec z Ibramowic. Pomoc udzielał również jeden z górali spod Nowego Targu. Zakup drzewa dokonano przy czeskiej granicy. Z pieniędzmi po odbiór drzewa zostali wydelegowani: Adam Małysa z Radziemic i Henryk Szopa z Błogocic. To oni drzewo przywieźli spod czechosłowackiej granicy samochodem do Łętkowic, gdzie dochodziła bita szosa. W Łętkowicach zostało przeładowane na wozy konne i przywiezione do Radziemic na plac przykościelny.

To samo było z żelazem. Wszystkie wnioski i prośby o jego zakup był przez instytucje państwowe odrzucane. Ksiądz Sepioło zwrócił się z prośbą o umożliwienie nabycia stali zbrojeniowej do Ministerstwa Kultury i Sztuki, Departamentu Zabytków i Muzeów. Ministerstwo pozytywnie zaopiniowany wniosek skierowało do Centrostali w Katowicach, skąd odpowiedz była również negatywna. Wobec komunistycznych władz, wrogo nastawionych do kościoła zaczęto szukać stali zbrojeniowej – podobnie jak z drzewem na więźbę dachową – na własna rękę. Z dużą pomocą wykazała się Spółdzielnia Mleczarska Przyszłość z Radziemic. W zamian za drzewo potrzebne do budowy magazynu przekazała parafii równorzędną ilość drutu zbrojeniowego. Cement zakupiono w Gminnej Spółdzielni w Łętkowicach. Wawrzeń Stanisław z Woli Gruszowskiej załatwiał piasek wiślany w Nowym Brzesku. Pieszo chodził do Proszowic, skąd do Nowego Brzeska była już komunikacja. Do kwietnia 1961 r. parafia w Radziemicach zgromadziła potrzebny materiał do remontu kościoła. Ksiądz Stanisław Sepioło podzielił się radością niezwłocznego przystąpienia do remontu kościoła z parafianami podczas odprawianych w Niedziele Mszy Św. Mając zgromadzony materiał i wszystkie niezbędne pozwolenia na remont ks. Sepioło rozpoczął poszukiwania kierownika budowy. Nadzorowaniem remontu Kościoła podjął się inż. M. Skarżyński z Krakowa, z którym podpisano umowę. Drugą umowę podpisano z majstrem Michałem Kociołkiem z Krzyżanowić, który wykazał się niezwykłym kunsztem organizacyjnym i dużą pracowitością. Był obecny przez cały okres remontu. Wspaniały organizator pracy. Pracę znalazł każdemu kto zgłosił się do remontu.

Położenie płyty betonowej. Nadszedł dzień 20 kwietnia 1961 r. w którym to dniu przystąpiono do remontu parafialnego kościoła w Radziemicach. Rankiem tego dnia ks. proboszcz Stanisław Sepioło odprawił Mszę św. o pomyślność w pracy przy odbudowie kościoła.  Zachęcał parafian do wielkiego dzieła mówić: …pod znakiem Krzyża św. rozpocznijmy pracę nad świątynią Bożą. W Kronice Parafialnej, którą prowadził mieszkaniec Radziemic Alfreds Nowak napisał: W dniu 20 kwietnia 1961 roku przystąpiono do remontu. Rano została odprawiona Msza św. o pomyślność w pracy przy odbudowie kościoła parafialnego w Radziemicach. W przemówieniu ks. Stanisław Sepioło zachęcał zebranych parafian na Mszy Św. do pracy:Licznie zebrani parafianie zaraz po Mszy Św. przystąpili do rozbiórki ołtarzy i ławek w kościele. Najświętszy Sakrament przeniesiono do zakrystii, przystąpiono zaraz do zdejmowania dachówki. Rozbiórka dachu i całej części górnej trwała kilka dni, ponieważ trudności były z zabezpieczeniem wieży, która stała na suficie, a sufit trzeba było przecież rozebrać i tylko umiejętności majstra Michała Kociołka wieżę podstemplowano i została na tym samym miejscu. Od świtu do nocy można było zobaczyć ks. proboszcza przy budowie (…). Praca przy remoncie szła bardzo sprawnie, po zdjęciu więźby dachowej sufitu nad nawą kościoła zaraz przystąpiono do stemplowania i szalowania pod sufit. Najbardziej pamiętny dzień to 24 maja 1961 roku, położenie betonu na strop kościoła. Ponad 100 osób pracowało z wysiłkiem przez 21 godzin nad położeniem betonu na strop kościoła. Ileż trudu i troski poniósł ks. proboszcz w czasie remontu o pracujących, żeby nie było wypadku, bo przecież niektóre prace były bardzo niebezpieczne. (…) W tych wszystkich trudach i kłopotach świeciła jednak ks. proboszczowi gwiazda, i Boża ręka czuwała, bo praca została szczęśliwie w kilku miesiącach zakończona. Mamy piękny i jasny kościół bo zostały powiększone okna. Parafianie są dumni z tego co zrobiono (…).

Licznie zebrami parafianie zaraz po Mszy św. przystąpili do rozbiórki ołtarzy i wyniesienia ławek z kościoła. Po przeniesieniu tabernakulum do zakrystii przystąpiono do rozbiórki dachu i całej części górnej kościoła. Rozbiórka dachu trwała kilka dni. Największą trudność sprawiała wierzy, która stała na zniszczonym drewnianym suficie. Dzięki umiejętnością majstra Michała Kociołka wieżę podstemplowano i została na swoim miejscu. Prace trwały od świtu do nocy. Do remontu przychodzili również mieszkańcy z innych parafii. Najwięcej z miejscowości Przemęczany, z parafii Zielenice. Nadszedł dzień pamiętny dla parafii  Radziemice. To dzień 24 maja 1961 r. położenie betonu na syficie kościoła. Przez 21 godzin pracował około 100 osób.

O ks. Sepioło mówiono wówczas i mówi się po dziś dzień:  …to był wspaniały ksiądz, to ksiądz budowniczy lub po prostu: to odnowiciel Kościoła w Radziemicach.

Ogrodzenie cmentarza parafialnego. Od 1959 do 1960 r. trwały prace przygotowawcze do remontu kościoła: projektowe i techniczne oraz gromadzenie materiałów budowlanych. Międzyczasie ks. Stanisław Sepioło przystąpił do ogrodzenia cmentarza parafialnego. Na ogrodzenie potrzeba było 360 m.b. siatki. Cmentarz ogrodzono w 1960 r.

Zdjęcia z remontu kościoła, dziś już unikatowe i archiwalne zostaną umieszczone w części III.


Zbigniew Pałetko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *