piątek, 3 lutego

Żołnierze Batalionu „Skała” – to ludzie niezwykli

PARTYZANCI TO LUDZIE NIEZWYKLI

   W okresie przynależności do partyzantki wszyscy byli młodzi. Wiek ich kształtował się w granicach 16-25 lat. Ten młody wiek partyzantów cechowała brawura, odwaga oraz młodzieńczy poryw do zbrojnych akcji. Spełnili patriotyczny obowiązek wiernie służąc Ojczyźnie. Zdecydowani byli na walkę, na śmierć i życie. Wszyscy byli gorącymi patriotami, poświęcając swą młodość ideom walki o niepodległość Polski. Okupanta niemieckiego wciąż utrzymywali w napięciu i niepewności dnia następnego.   Dla nich ideą było służyć Ojczyźnie nawet za cenę życia, walcząc o niepodległą Polskę z nienawidzonym niemieckim okupantem. Żołnierzy – partyzantów można ogólnie scharakteryzować w sposób następujący: ich postawę partyzancką cechowała ofiarność, świadoma dyscyplina, ogromna bezinteresowność, wola walki i entuzjazm.

   Byli to partyzanci – ludzie niezwykli, ale zarazem zwyczajni, młodzi, szlachetni, odważni. Wielu z nich:

  • –  jako, dzieci wyszli, ze świata biednego, głodnego,
  • – jako, młodzież – przeszli przez świat okrutnej II wojny światowej i pogardy dla człowieka,
  • – jako dorośli – przyszło im żyć w powojennej Polsce, pełnej strachu, kłamstwa, udręki  i przemocy,
  • – i jako starcy doczekali się wolnej, demokratycznej Polski, w której jednak antypolonizm przerażająco podmywa brzegi naszej Ojczyzny.

Z każdym rokiem coraz mniej pozostaje żyjących żołnierzy, partyzantów. Odchodzą na zawsze, i coraz mniej ich śpiewa nad grobem zmarłego kolegi pożegnalną piosenkę: Rozszumiały się wierzby płaczące. Na coraz częstszych pogrzebach, nad świeżymi mogiłami pochyla się sztandar pocztu sztandarowego Gminnego Zarządu Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Radziemicach. Całym partyzanckim życiem byli blisko wroga. Można powiedzieć, że dzielił ich krok od wroga, którego przecież śmiertelnie nienawidzili, walcząc o wolną Polskę.

Byli słabi, czasami niedożywieni, o chlebie i mleku – ale trzymali wroga w napięciu. Byli militarnie słabi, nie dozbrojeni – to jednak wróg bał się ich i dobrze czuł ich ciosy.


Pomnik na symbolicznej mogile w Pieczonogach. 

Można powiedzieć, że nie ma lasu, aby na jego skraju nie było głazu, pomnika, krzyża i napisu:

(...) walczyli z okupantem niemieckim, (…) zginęli o wolną Polskę, i jedno lub kilka nazwisk

Niemiecki żołnierz panicznie bał się partyzantów. Czuł ich oddech na swoich plecach. Stali w szeregach partyzanckich, na leśnych przecinkach, apelowych zbiórkach, aby zbrojnie walczyć z niemiecką przemocą. Dla wielu z nich był to ostatni etap życia – choć byli przecież tak młodzi. Zanim niemiecka kula przeszyła to młode serce to biło ono dla nas, dla Polski. Wielu w nich odniosło rany, które pozostały bliznami na całe życie. Były to rany często bardzo dokuczliwe. Wiele tych ran rozjadziło się ponownie po roku 1945, przez prześladowania i represje NKWD i UB .

   Wymownie ten temat ujęła Dorota Franaszkowa, ps. Stasia, pisząc[1]:

Po zakończeniu wojny w 1945 r. rozpoczęło się polowanie z nagonką na „wrogów Polski Ludowej”. Aresztowania kolegów, wywózki do Rosji, procesy, tropienia, ukrywanie się, ucieczki, zwolnienia z pracy – oto rzeczywistość powojenna. Mimo tak trudnych warunków, zabiedzona, wyniszczona i w różnoraki sposób okaleczała młodzież kedywowska chciała żyć godnie. Z całą żarliwością rzuciła się do pracy i nauki, uzyskując znaczne osiągnięcia(…).

Włodzimierz Rozmus, ps. Buńko, o partyzanckim życiu pisze:[2]

 Każdy z nas bez wahania powie, że jego młodość była trudna, ale zarazem piękna, pełna wzniosłych uczuć i przepojona prawdziwym, koleżeństwem i patriotyzmem. Warto było to przeżyć(…).

Rok 1956, w ujęciu partyzantów nazywano odwilżą. Wielu z nich wzięło pióro do ręki i zaczęło pisać. W twórczości literackiej towarzyszyła jednak partyzantom olbrzymia bariera nieufności do ówczesnych władz państwowych.

   Każdy dzień i wszystkie dni, trudu i partyzanckiego znoju, dawały im pełne zadowolenie. Nigdy nie czuli się osamotnieni. Gdzie tylko mieli kwatery, to zawsze spotykali się z sympatią i zaufaniem okolicznej ludności. Tak było również w Bolowcu koło Pałecznicy, w Podgajach Wrocimowskich, w Kątach. Byli daleko od domu, od swoich najbliższych członków rodziny. Chwilami wspominali swoje wymordowane rodziny przez Niemców, w Oświęcimskiej kaźni, czy też najbliższych udręczonych na Montelupich, Majdanku, Pawiaku i w innych więzieniach i obozach.

   Zawsze byli wierni przysiędze[3], którą uroczyście składali, żarliwie służąc Ojczyźnie – Rzeczpospolitej Polskiej. Przysięga wprowadzona została przez Komendanta Głównego Armii Krajowej, generała Grota w dniu 12 grudnia 1942 roku.

Znak Polski Walczącej – symbol w kształcie kotwicy, której człon w kształcie litery P symbolizuje Polskę, a ramiona literę, która symbolizuje walkę lub kotwicę, jako symbol nadziei na odzyskanie niepodległości.

Znak Polski Walczącej spotykany często pod nazwą Kotwica Walcząca. Znak Kotwicy był powszechnie stosowany w czasie II wojny światowej.

Kotwica, jako znak Polski Walczącej pojawił się w Warszawie 20 marca 1942 r. Został wybrany z 27 propozycji zgłoszonych na konspiracyjny konkurs ogłoszony przez Biuro Informacji i Propagandy KG AK.


Opracowano na podstawie:
  • [1] Franaszkowa Dorota: Sylwetki żołnierzy Batalionu „SKAŁA” Armii Krajowej, Kraków 1993. Zbiór biografii partyzantów, kalendarium akcji bojowych, indeks nazwisk i pseudonimów. Wydrukowano 230 egzemplarzy, Kraków 1993 r.
  • [2] Rozmus Włodzimierz – „Buńko”:  „Pamięć zakuta w brązie i kamieniu”. Wyd. „Skała”, Kraków 1994 oraz wydanie II powiększone  wyd. „Skała”, grudzień 2000
  • [3] 1. Tekst przysięgi:

W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak męki i Zbawienia. Przysięgam być wierny Ojczyźnie, Rzeczpospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił, aż do ofiary mego życia. Prezydentowi Rzeczypospolitej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy dochowam niezłomnie cokolwiek by mnie spotkać miało.

2. Tekst wypowiadany przez odbierającego przysięgę:

Przyjmuję cię w szeregi Żołnierzy Armii Polskiej walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą, Zdrada karana jest śmiercią.

Zbigniew Pałetko