GOSPODARSTWO ROLNE MICHAŁA I ALEKSANDRY PAŁETKO Łyszkowice
Posiadali gospodarstwo rolne, które w 1936 r. miało powierzchnię 3,22 ha, położone było w Łyszkowicach, gm. Koniusza, pow. Miechów. Do roku 1950 Łyszkowice i okoliczne wsie były jednym wielkim bezdrożem . Trudno było przejechać po grząskiej, gliniastej drodze pustym pojazdem konnym, wozem rafiokiem, o drewnianych kołach z żelazną obręczą, nie mówiąc już o przejechaniu z towarem. Zachował się wóz rafiowy Michała Pałetko, pochodzący z tatach 30. XX w. Obręcze metalowe rafioka profilowane były na kamiennym kole młyńskim. Koła rafioka wykonane były z drzewa akacjowego z metalową, kutą obręczą. Takie wozy do zaprzęgu konnego służyły do lat 70. XX w.

Jakże trudno było dowieź płody rolne na targ do Proszowic, czy też przywieź materiał budowlany. Michał często produkty dźwigał na plecach, tak, jak inni mieszkańcy Łyszkowic, aby ścieżkami, jakie wówczas były przez Posądzę, donieść towar na targ. Po sprzedaniu płodów rolnych w drodze powrotnej dźwigano wszystko to, co zakupiono dla potrzeb gospodarki. Najbliższa droga bita, kamienna prowadziła z Proszowic przez Kocmyrzów do Krakowa. Drogi gruntowe były wyboiste, o dziurach do pół metra głębokie. Były grząskie i niedostępne w czasie deszczów i wiosennych roztopów. Jeśli o pracy na gospodarce Michała i Aleksandry piszę to dlatego, że pragnę pokazać tło wielkich przemian, których polskie rolnictwo doświadczyło w XX wieku. Polska była pod przemożnym wpływem różnych polityk agrarnych zaborców lub okupantów – niemieckiego i ze wschodu sowieckiego. Pragnę również pokazać dzieje rolnictwa po roku 1989 niepodległego, suwerennego państwa polskiego. Olbrzymią dolegliwością gospodarki chłopskiej w okresie między wojennym było też pokawałkowanie gruntów należących do jednego właściciela. Takie rozdrobnienie szczególnie dotknęło gospodarstwa rolne na terenie byłego zaboru rosyjskiego.
Wiktoryjka
Po komasacji, która przeprowadzona była w pierwszej połowie lat 30. XX w. Michał i Aleksandra otrzymali 16 morgów, to jest 8,71 ha ziemi, położone na Wiktoryjce, przy trasie Kraków – Proszowice. Była to droga utwardzona, wybudowana już w 1410 r. Michał i Aleksandra dostrzegli walory tych 16 morgów pola, które wyniku komasacji otrzymali na Wiktoryjce. Ziemia wspaniała, urodzajna, czarnoziem, a przede wszystkim w jednym kawałku. Mało tego to jeszcze położona przy trakcie, szosy Kraków–Proszowice. Wówczas miało to duże znaczenie. Szosa była bowiem magnesem przyciągającym do siebie. Mieszkać przy szosie to inne życie. Jeździły pojazdy i można było dojechać wszędzie niezależnie od pory roku i pogody. Wiosną lub jesienią, gdy przychodziły roztopy, lub zimą, gdy wszystkie drogi zawiało, wydostanie się z Łyszkowic było często niemożliwe. Każdy, kto mieszkał przy szosie czuł się z tego powodu dumy i podkreślał, że mieszka na Wiktoryjce.
Dziś, po upływie ponad 80. lat od tamtych dni zmieniły się warunki, zmienili się ludzie. Ta sama droga z Krakowa do Proszowic otrzymała numer 775, drogi krajowej. Ma asfaltową, równą nawierzchnię i prowadzi dalej z Proszowic do Kazimierzy, Wiślicy i Buska. Obecnie atrakcyjność szosy 775 zmalała, bo równie dobre drogi występują dziś w każdej miejscowości. Przez Łyszkowice przebiegają dwie drogi krzyżujące się w centrum wsi. Gospodarstwo Michał i Aleksandra budowali od podstaw. Zaczęli od rozbiórki stodoły w Łyszkowicach i przeniesienia jej na Wiktoryjkę. Postawienie stodoły na Wiktoryjce była pierwszą inwestycją. To w stodole znajdowały się mieszkania i pomieszczenia dla zwierząt gospodarskich. W następnej kolejności była budowa domu mieszkalnego. Piasek niemal każdego dnia przywoził z Wisły spod Igołomii. Wyjeżdżał parą koni i wozem rafiokiem między godziną 4 a 5 rano. Na godzinę 9 był już w domu z pełna furą piasku. Wielokrotnie towarzyszyłem w przywożeniu piasku. Wyjazd z koryta z Wisły był bardzo stromy, konie nie mogły wyciągnąć pełnego wozu. Należało najpierw połowę wozu wywieź poza wały rzeki, tam rozładować i powrócić po następną część piasku. Po załadunku zawsze była krótka kąpiel w rzece. Do domu przyjeżdżaliśmy na godzinę 9-ta. I tak każdego dnia tygodniami i miesiącami, kiedy tylko droga była przejezdna.
Do nowego domu na Wiktoryjce wprowadzili się 1936 r. z czwórką dzieci: Stanisławem, Wiesławem, Józefem i Wiktorią. Po wojnie, w roku 1946 przystąpili do budowy budynku gospodarczego, wielofunkcyjnego ze stajnią, oborą, chlewnią i dużą paszarką – pomieszczeniem do przygotowywania karmy dla zwierząt. Dom mieszkalny i gospodarczy wybudowany został z pełnej cegły palonej, które tysiące sztuk Michał przyswoił wozem konnym, z różnych cegielni. Potem przyszła kolej na wybudowanie suszarni liści tytoniu, na końcu szopę na maszyny. Wszystkie budowle stoją po dziś dzień.
Produkcja roślinna w gospodarce Michała
Przeważała produkcja roślinna, a głównymi uprawami były zboża. Nowoczesną wiedzę w zakresie upraw zbożowych Michał czerpał ze dworu, który w XIX w. był dzierżawiony przez Kazimierza Girtlera. W gospodarstwie Michała jak również po przekazaniu Józefowi, dużo uprawiało się tytoniu. Prawie każdego roku powierzchnia wynosiła ok. 1 ha. W latach 70. XX w. plantacja tytoniu znajdowała się przy szosie prowadzącej w Krakowa do Proszowic. Była to dorodna, czysta, zadbana plantacja. Pewnego razu przejeżdżał dyrektor Zakładów Tytoniowych z Krakowa. Z okna samochodu zobaczył plantację. Zatrzymał samochód. Wysiadł z samochodu i udał się na plantację tytoniu. Kiedy powrócił do samochodu kazał kierowcy jechać do gospodarstwa Michała.
– Tak wspaniałej plantacji w tym roku jeszcze nie oglądałem – Powiedział dyrektor Zakładów Tytoniowych w Krakowie. – Czy może pan zostawić całą plantację na zbiór nasion –dodał. – Tak. – Odpowiedział Michał. – Dobrze za nasiona panu zapłacimy, nie należy tylko zbierać liści, aby kwiatostan dobrze się wykształcił. – Dodał.
Plantacja zakwitła, a rośliny osiągały wysokość dochodzącą do 2 metrów. Przejeżdżający zatrzymywali się, pytali co to za plantacja, co to za roślina? Wielokrotnie przyjeżdżali i podziwiali plantację nasienną pracownicy Zakładów Tytoniowych z Czyżyn. Odwiedzali również plantatorzy z różnych rejonów Polski południowej, jako nasienną plantację wzorcową
Przyjaźń Michała z rodziną Słabońskich ze Skrzeszowic
Michał wprowadzał do upraw nowoczesne odmiany zbóż. W 1951 r. znana już była nowa odmiana Pszenżyto, którą wyhodował prof. Andrzej Słaboński, światowej sławy naukowiec, urodzony w Skrzeszowicach, parafia Biórków Wielki. Profesor Słaboński zaopatrywał w nasiona najnowszych odmian zbóż swojego brata Edwarda w Skrzeszowicach. Michał był spokrewniony rodziną Słabońskich ze strony swojej żony Aleksandry z Przybyszewskich.

Andrzej Słaboński, profesor
Urodził się w rodzinie chłopskiej jako dziewiąte i najmłodsze dziecko spośród rodzeństwa. Po ukończeniu Gimnazjum im. B. Nowodworskiego w Krakowie studiował na Wydziale Rolniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalizując się w zakresie hodowli roślin i doświadczalnictwa. W 1948 r. uzyskał stopień doktora nauk rolniczych na Wydziale Rolniczym UMCS w Lublinie, tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego – w 1964, a profesora zwyczajnego − w 1971.
Podczas studiów pracował w Stacji Nasiennej Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego przy zakładaniu i opracowywaniu doświadczeń odmianowych i nawozowych. Po uzyskaniu dyplomu w 1935 r. pracował jako asystent na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na przełomie lat 1938/39 odbył półroczne studia w Niemczech w zakresie odmianoznawstwa i hodowli roślin zbożowych. W roku 1946 został oddelegowany do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie jako kierownik Ekspozytury Działu Roślin Zbożowych PINGW organizował prace badawcze i hodowlane. W latach 1945-1951 pracował równocześnie jako kierownik zakładu Hodowli Roślin Szelejewo, skąd wywodzi się jego odmiana pszenicy ozimej – Szelejewska. Od 1956 r. pracował w Akademii Rolniczej w Szczecinie, gdzie zorganizował Katedrę Hodowli Roślin i Nasiennictwa, którą kierował do przejścia na emeryturę w 1979 r. W latach 1969−1970 był dziekanem Wydziału Rolniczego.
Z krzyżówek odmian ozimych z jarymi otrzymał rody o dużej zimotrwałości, wykorzystane w późniejszych pracach hodowlanych. W latach sześćdziesiątych prowadził badania nad jęczmieniem jarym, opracował metodykę hodowli jęczmienia o dużej tolerancyjności na gleby lekkie i kwaśne, wyhodował nowe odmiany jęczmienia tolerancyjne na zakwaszenie gleby i odporne na suszę. Profesor Słaboński opracował metodykę hodowli odmian jęczmienia, która pozwala wyhodować nową odmianę z krzyżówek w okresie 6-7 lat zamiast 10-15 lat. W pracach nad odpornością odmian na mączniaka, w której przebadał ponad 300 odmian stwierdził, że największą odporność na tę chorobę wykazuje pszenżyto. W latach 1963−1965 prowadził badania dotyczące heterozji żyta tetraploidalnego, które stanowiły wówczas nowość w literaturze w aspekcie metod hodowli żyta tetraploidalnego. Razem z współpracownikami przeprowadził szereg wieloletnich doświadczeń nad wpływem dawek nawozu azotowego i ilości wysiewu na plenność, strukturę plonu i jakość ziarna pszenicy ozimej i jarej, żyta tetraploidalnego oraz jęczmienia jarego.
Profesor Andrzej Słaboński jest autorem lub współautorem ponad 160 publikacji, w tym ponad 40 prac oryginalnych oraz artykułów popularnych i upowszechnieniowych. W 1996r. – w Szczecinie zmarł prof. dr hab. Andrzej Słaboński, hodowca roślin, związany z Gorzowem. Żył 87 lat.
Pszenżyto ze Skrzeszowic w 1957 roku.
Pewnego wiosennego dnia, popołudniową porą pojechałem z ojcem Michałem do Skrzeszowic, do Edwarda Słabońskiego, po 100 kg nasion, najnowszej odmiany pszenżyta. Przyjaźń Michała z Edwardem Słabońskiego, bratem profesora Andrzeja była duża. Zawsze siedzieli razem w ławce w kościele parafialnym p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biórkowie Wielkim. Edward obiecał ojcu odstąpić 100 kg nasion słynnej wówczas w Polsce odmiany pszenżyta wyhodowanego prze prof. Słabońskiego. Do Skrzeszowic zajechaliśmy było jeszcze widno. Kiedy spotyka się dwóch przyjaciół czas nie ma zbaczania. Dyskusja o nowych odmianach prof., poczęstunek i degustacja miodu trwała długo. Zrobiła się noc. W drodze powrotnej ujechaliśmy może 300 metrów po błotnistej drodze, koła wozu rafiakowego zagłębiały się coraz głębiej, aż po osie. Para koni nie daję rady, same z trudem wyciągały z błota kopyta. Wóz przechylił się na jedna stronę. Schodzimy z wozu. Ojciec zdejmuje worki z wozu i układa na skarpie. W tym czasie trzymam za lejce konie, które i tak nie maja zamiaru się ruszać. Rozprzęga konie, zdejmując postronki, odpina naszelniki i za uzdy odprowadza do przodu. Rozpina przód wozu, który konie wyciągają w bezpieczne miejsce. Potem kolej na wyciągnięcie tylnej części wozu. Kiedy i ta część wozu wyciągnięta jest w bezpieczne miejsce, następuje składanie wóz w całość. Na końcu wkładamy do paki wymarzone ziarna pszenżyta, i już bez większych przeszkód jedziemy do domu.
Sierpień, moje wakacje w rodzinnym domu na Wiktoryjce. Żniwa. Pszenżyto dojrzewa nieco później od pszenicy. Kłosy dorodne, długie, dobrze wypełnione ziarnem. Kosiarka równo odkłada pocięte źdźbła na ścianę. Robimy snopy, wiążemy i odkładamy na bok. Kosiarką przejeżdża ojciec, a kiedy mnie mija przystanął i zapytał: Pamiętasz jak my ugrzęźli w Skrzeszowicach. Dużo już mam zamówień od sąsiadów na nasiona pszenżyta.
Rolnictwo po II wojnie światowej
Po zakończonej II wojnie światowej w Polsce dokonały się duże zmiany społeczno-ekonomiczne, które pociągnęły za sobą również zmiany polityczne. Do władzy doszli komuniści. Powstało państwo, które uzyskało nazwę Polski Ludowej. Za początek władzy ludowej zadecydowano, ze będzie dzień 22 lipca 1944 roku. Był to dzień ogłoszenia Manifestu Lipcowego przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który został powołany dwa dni wcześniej w Moskwie.
W rolnictwie ma miejsce reforma rolna, przeprowadzona na podstawie dekretu PKWN z 6 września 1944 roku, który ustalił nadziały ziemi dla robotników folwarcznych i rolników tzw. małorolnych. Okres od 1948 do 1956 roku zapisał się jako szczególny okres zwany represją stalinowską, skierowany również przeciwko rolnikom.
Wieś nie rozwija się ekonomicznie i występuje zastój ekonomiczny wsi. Interesującym epizodem lat pięćdziesiątych było zakładanie rolniczych spółdzielni produkcyjnych. Kolektywizacja wsi polskiej postępowała z dużym naciskiem i aktywnością komunistycznych agitatorów politycznych. Władze komunistyczne od 1951 roku w całej Polsce zaczęły tworzyć spółdzielnie produkcyjne. Przystępując do kolektywizacji rolnictwa wprowadzono obowiązkowe dostawy żywności, które miały dwa zasadnicze cele: pierwszy uzyskać od rolników jak najwięcej żywności, a drugi cel to zmusić rolników do wstępowania tworzących się kołchozów. Wzmocniony aparat bezpieczeństwa rozpoczął represyjną działalność. Wprowadzono tezę: (…) o zaostrzeniu się walki klas. Rozpoczęły się masowe aresztowania działaczy z okresu międzywojennego i I wojny światowej: oficerów Wojska Polskiego – żołnierzy Armii Krajowej. Nasiliły się ataki na Kościół i duchowieństwo. Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński został internowany.
Po wydarzeniach październikowych w 1956 roku, które nazywano przełomem październikowym, spółdzielnie produkcyjne rozwiązywały się fizycznie. Poprzedni użytkownicy powrócił na swoją ziemię. Nastąpił powolny rozwój gospodarki rolnej. Ma miejsce stopniowe ożywienie gospodarcze. W latach sześćdziesiątych rozpoczyna działalność Oświata Szkolna, tak zwane Przysposobienie Rolnicze. Oddawane są do użytku dla potrzeb rolnictwa tzw. agronomówki, które zrobiły więcej zła niż dobrego.
Obowiązkowe dostawy
Obowiązkowe dostawy: zboża, mleka i żywca wieprzowego, obowiązywały od 1945 do 1972 roku. Ten okres Michał prowadząc gospodarstwo na Wiktoryjce, wspominał negatywnie wpływający na rozwój rolnictwa. W 1951 roku wprowadzono nowy system obowiązkowych dostaw z tzw. progresywną formę uzależnioną od wielkości gospodarstwa. Doprowadziła ona do podupadania najbardziej towarowych gospodarstw. Progresja podatkowa uzależniona było od wielkości gospodarstwa. Większe gospodarstwa tzw. kułacy otrzymywali większy podatek i większe obowiązkowe dostawy zboża, ziemniaków mleka i żywca. Wielkość gospodarstwa Michała kwalifikowała go do kułaków.
Ceny płacone przez państwo były znacznie niższe od rynkowych. Dostawy obowiązkowe stanowiły więc dodatkową formę opodatkowania rolnictwa na rzecz rozwoju gospodarki. Miały służyć także regulacji rynku żywnościowego, zapewnienie zaopatrzenia w żywność ludności miejskiej. Były narzędziem sterowania przez państwo rozmiarami i kierunkami produkcji rolniczej, a także instrumentem polityki antyinflacyjnej.
Po roku 1951, progresja podatkowa miała przyspieszyć kolektywizację wsi – zakładanie spółdzielni produkcyjnych. Bardzo dużo było przypadków, że rolnicy, którzy za nie dostarczone w odpowiednim terminie obowiązkowe dostawy – z różnych przyczyn – byli aresztowani i osadzani w więzieniu w Tarnowie. Do obowiązkowych dostaw należały: mleko, żywiec, zboże. Za niewywiązywanie się z nakazu z Łyszkowic tylko Michał Pałetko nie był aresztowany i więziony.
Możliwe to było tylko dlatego, że rodzice byli niezwykle pracowici i mieli czterech synów, którzy pracując w gospodarce na czas przygotowywali produkty kontyngentowe do terminowej odstawy. Bywało tak, że zboże rosło jeszcze w polu a rodnik już otrzymywał nakaż dostawy zboża. Aby zdążyć na czas z odstawą zboża to młócono nawet nocami.
Nieszczęście Polskiego rolnictwa zaczęło się z dniem 27 listopad 1949 r. kiedy powstało Polskie Stronnictwo Ludowe, jako satelicka partia wobec Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe jako partia służalcza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej realizowała jej politykę wobec wsi i akceptowała dominację polityczną PZPR, kolektywizację wsi, jak również sojusz ze ZSRR. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe znów przemianowało się 5 maja 1990 roku w Polskie Stronnictwo Ludowe. Znów współpracuje z komunistami – w latach 1993–1997 współtworząca rząd koalicyjny z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, w okresie 2001–2003 z SLD i Unią Pracy, a w latach 2007–2015 z Platformą Obywatelską
PSL w 2016 r. podniosła wiek emerytalny do 67 roku życia, kiedy w Niemczech obniżono do 63.
Protest rolniczy w 1989 roku
W dniu 5 kwietnia 1989 r, zadawano pytania: czy akcja protestacyjna w Radziemicach, jedna w całym powiecie proszowickim, przybierze formę strajku wiejskiego? Jak będzie przebiegał strajk? Kto w nim będzie brał udział? Odpowiedz na te pytania była łatwa: niewykluczone, że strajk może się rozszerzyć na okoliczne gminy. Nastroje były napięte w takich miejscowościach, jak: Koniusza, Słomniki, Proszowice, Miechów. Niekiedy nawet pełne determinacji. Przyczyną ogólnego niezadowolenia, które przepełniły miarę goryczy rolników, były nowe obciążenia podatkowe. Listy pełne podpisów rolników składają prawie wszystkie miejscowości gminy Koniusza. Z reguły zaczynały się słowami:
My mieszkańcy wsi(…) protestujemy przeciwko tak dużej podwyżce podatku gruntowego i pozostałych opłat. Postanowiliśmy nie przyjmować nakazów podatkowych (…). Jesteśmy w stanie zapłacić podatek gruntowy jedynie w wymiarze ubiegłorocznym.
Lęk i niepokój potęgował również fakt, ze wiele miejscowości płaciło do gminy olbrzymie, dobrowolne opłaty na budowę wodociągu wiejskiego. Większość rolników opłatę na wodociąg miała skredytowaną w banku. Mówiono: Skąd na to wszystko wziąć pieniądze? Jest to okres, w którym rolnictwo jest najbardziej narażone na rezultaty kryzysu gospodarczego i skutki chaotycznych decyzji administracyjnych urzędu gminy. Jak w soczewce skupiają się tu wszystkie jego niedomogi – z podatkami na czele. Na przestrzeni pięciu ostatnich lat podatki wzrosły czterokrotnie, a ceny płodów rolnych wzrosły zaledwie o 115 proc.
Na wielu plenarnych obradach Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, jakie odbywały się wówczas w kraju, podkreślano sprawy zweryfikowania programu działań Stronnictwa, który powinien uwzględnić pluralizm, większą samodzielność, mądre kompromisy. Podkreślano potrzebę reform w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, w obliczu zaistniałej sytuacji ekonomicznej na wsi.
Dziś, należy zadać szereg pytań. Jaką organizację posiada polski rolnik? Jakich wieś polska ma przywódców? Dlaczego organizacja Polskiego Stronnictwa Ludowego nie wyciągnęła należytych wniosków i doprowadza do rozbicia organizacji?
Ludowcy mają piękną kartę mikołajczykowego PSL, ale również przypomnieć należy, że w tym samym czasie część ich wysługiwała się Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe było chłopską przybudówką PZPR, a członków nazywano wycieraczami klamek komunistycznych drzwi. Gdy dalsze wysługiwanie się komunie przestało się opłacać, ZSL znów nazwało się PSL-em, ale nie odcięło się od swych komunistycznych działaczy. Wielu z nich dalej stoi na czele PSL-u, negując prawicowe uchwały.


Represje stalinowskie – lata 50. XX w.
W latach pięćdziesiątych XX wieku życie mieszkańców w Łyszkowicach było bardzo ciężkie. Brak było środków do życia ze względu na: wysokie obowiązkowe dostawy, duże podatki, brak opieki zdrowotnej. Z gospodarstwa rolnego nie było już co sprzedać, aby kupić najpotrzebniejsze środki do życia jak cukier, naftę czy też kawałek słoniny na omastę. Jedynym towarem z gospodarstwa, który sprzedawano w sklepie były jajka. Za sprzedane jajka kupowano cukier, sól, naftę, zapałki. Z braku odzieży dzieci w okresie zimy często nie chodziły do szkoły. W latach 50. XX wieku po raz pierwszy zaczęto produkować buty gumowe tak zwane gumowce i półbuty gumowe zwane tanisówkami. Dzieci owijały nogę onucami, aby móc chodzić w czasie mrozów do szkoły.
Skrótowo represje stalinowskie w Polsce można scharakteryzować następująco: 1. Procesy pokazowe, aresztowania dowódców AK, oficerów Wojska Polskiego oraz część kierownictwa PZPR. 2. Poddanie społeczeństwa indoktrynacji – cenzurze, ograniczeniu kontaktów ze światem zachodnim. 3. Wprowadzono w kulturze realizm socjalistyczny zwany – socrealizmem – wymyślony przez Stalina 1932 r. Był to kierunek w kulturze, która miała propagandowo szerzyć komunizm w Polsce, wprowadzając między innymi obowiązkową naukę języka rosyjskiego w szkołach. 4. Podstawą stosunków międzynarodowych stała się przyjaźń polsko-radziecka. 5. Uchwalenie konstytucji, tzw. stalinowskiej 22 lipca 1952 roku, likwidacja trójpodziału władzy, likwidacja urzędu prezydenta.
Opór społeczny w Polsce narastał z każdym miesiącem. Narastający kryzys ekonomiczno-polityczny a następnie śmierć Józefa Stalina spowodowały krytykę przez społeczeństwo metod rządzenia krajem. Demonstracje robotnicze w czerwcu w 1956 roku w Poznaniu doprowadziły do zmian sposobu zarządzania krajem. Na VIII Plenum KC PZPR sekretarzem został uwolniony z więzienia Władysław Gomółka. Przyjęto program częściowej modyfikacji systemu politycznego i ekonomicznego kraju. Ograniczeniu uległy represje, zrezygnowano z kolektywizacji wsi, zwiększono swobody obywateli. W 1956 roku po wydarzeniach w czerwcu w Poznaniu i objęciu władzy przez Władysława Gomółkę represje rolników uległy ograniczeniu. Na terenie wsi doszło do istotnych zmian zarówno w produkcji, jej kierunków, a także w sposobie rozwiązywania innych, życiowych problemów. Przejawia się aktywność gospodarcza. Zniesione zostały obowiązkowe dostawy żywności wobec państwa i od tego czasu rolnik mógł powstałe nadwyżki żywności, jeżeli takimi dysponował, zagospodarowywać według własnych potrzeb. Zaczęła się przejawiać zwiększona aktywność gospodarcza. Brak obaw, że nastąpi ponowna kolektywizacja rolnictwa, spowodowała większe zainteresowanie swoim gospodarstwem i ich modernizacją. Występowała jednak nadal dyskryminacja wsi. Obowiązkowe dostawy, jak i opłaty za opiekę zdrowotną były zmorą wsi. Opieka zdrowotna była na niskim poziomie. Z braku właściwej profilaktyki i niewłaściwego odżywiania się ludzie często zapadali na gruźlicę.
Zbigniew Pałetko





