DOM RODZINY PAŁETKÓW W ŁYSZKOWICACH I NA WIKTORYJCE 1. Dom z lat młodości Michała w Łyszkowicach
O Łyszkowicach z lat młodości Michał wspominał:
Domy w ziemie wrośnięte, pokryte strzechami, z naftową lampą. Dziś murowane, piętrowe ze światłem elektrycznym rozjaśnione, z komputerami. Bywało, że butów z błota wyciągnąć było trudno. Dziś przez Łyszkowice przebiegają asfaltowe drogi we wszystkich kierunkach. Dom rodziców Michała – Tomasza i Wiktorii Pałetko znajdował się w Łyszkowicach, centrum miejscowości, niedalekiej odległości od stawu, przy drodze prowadzące do Posądzy. Dziś na tym miejscu wybudowana jest remiza Ochotniczej Straży Pożarnej, której między innymi Michał i jego brat Zygmunt byli założycielami. Straż Pożarna w Łyszkowicach powstała 17 czerwca 1923 r. i liczyła 25 założycieli.
Dom rodziny Michała w Łyszkowicach składał się z dwóch części: przeznaczonej do zamieszkania przez ludzi, i z drugiej dla inwentarza gospodarskiego. Część mieszkalna składała się z jednej obszernej izby o dwóch małych oknach, z komory i sieni, z której prowadziły drzwi do pomieszczenia, gdzie znajdowały się zwierzęta gospodarskie. Na początku XX wieku, do lat trzydziestych w budownictwie mieszkaniowym i inwentarskim, jako materiał budowlany przeważało drzewo. W gospodarce chłopskiej do wyjątków należał budynek murowany. Budynki murowane najczęściej stawiane były z kamienia, do rzadkości stosowano cegłę. Kamień nadający się do budownictwa pochodził z okolic: Sosnówki koło Miechowa, z Kazimierzy Wielkiej, Czarkowa i Pińczowa.
Chaty kryte były strzechą. Do uszczelniania belek robiono ze słomy warkocze. Podstawową regułą usytuowania budowy była zasada przodem w kierunku wschodnim. Chałupa składała się z wielkiej izby o dwóch czasem trzech małych okienkach, sieni. Przez długie lata obok sieni znajdowało się pomieszczenie dla inwentarza zwierzęcego. Warunki higieniczne daleko odbiegały od podstawowych zasad. Sąsiedztwo bydła było zaletą, ponieważ w okresie zimy występujące mrozy mniej dokuczały domownikom. Obornik był usuwany za pomocą nosideł. W dużej izbie znajdował się piec – kuchnia, nad którą była nalepa. Obok sieni była komora, w której przechowywano zapasy żywności. Z komorze znajdowała się drabina na strych, na którym najczęściej przechowywano słoninę tzw. spyrkę wieszając u stragarzy. Bywało, że pod izbą znajdowała się piwnica. Do chałupy prowadziły drzwi, na noc zamykane zasuwając drewniane zapory. W komorach spichlerza przechowywano w sąsiekach zboże, suszone mięso, słoninę, narzędzia, a także dzbanki i garnki gliniane.
Po roku 1930 w budownictwie chłopskim pojawia się dodatkowa druga sień, która oddziela chałupę od stajni. Sień była wyłożona kamieniami lub miała podłogę glinianą. W sieni oddzielającej chałupę od stajni przechowywane były narzędzia jak: kosy, grabie, kojce, żarna. Nie było w sieni powały, a znajdująca się drabina prowadziła na strych. W izbach znajdowały się łóżka z poukładanymi pierzynami, wieszaki na ubrania, skrzynie, stół, ławy, które najczęściej były umieszczone pod oknami. W kuchni koncentrowało się całe życie wszystkich domowników. Bywało, że przy drzwiach znajdowała się kropielnica ze święconą wodą. Piec znajdował się w kącie izby lub w sieni. Glinianą podłogę zamiatano pułmietłem, zrobionym z gałęzi jodły lub brzozy. Nie wszystkie chaty posiadały kominy. Gdy gotowano to dym rozchodził się po całej kuchni, który uchodził na zewnątrz przez otwór zwany woźnicą. W chałupie panował zaduch i czuć było spaleniznę. Opałem było drzewo. Na piecu gotowano posiłki dla ludzi jak również i pożywienie dla zwierząt. Posiłki spożywano z jednej dużej miski, z której domownicy nabierali strawę łyżkami drewnianymi. Przed spożywaniem posiłków odmawiano pacierz. Rozpoczynał ojciec, a jeżeli ojca nie było to matka lub dziadkowie. Tradycja odmawiania pacierza przed posiłkiem przetrwała do lat czterdziestych XX wieku. Kominy murowane pojawiły się na początku XX wieku Budowa kominów, jak również podłoga drewniana zamiast glinianego klepiska, związana była z bardzo dużymi kosztami i nie każdego na to było stać. Najbardziej rozpowszechnionym sprzętem gospodarstwa to: kosze do noszenia plew i siewu zboża, plecaki do noszenia siana, słomy. Ziemniaki, buraki dla zwierząt gospodarczych noszono w opałkach wykonanych z wikliny. Opałki i kosze z wikliny wykonywane były na ogół przez samych gospodarzy w okresie zimy. Do pojenia bydła używane były cebrzyki zrobione z klepek drewnianych. Przed pojawieniem się sieczkarni, słomę cięto ręcznie siekierą lub toporem. Pojawienie się sieczkarni bardzo ułatwiło pracę przygotowującą paszę dla zwierząt. Zaczęto do sieczki ze słomy dodawać siano lub koniczynę. Do sporządzonej sieczki dodawano plewy, ziemniaki, karpiele, a następnie zalewano gorącą wodą w cebrzyku. Dodawano także pomyje – resztki po jedzeniu i myciu naczyń. Na wsi mięso spożywano rzadko. Drób spożywano w niedzielę i w święta. Ziemianki i kaszę maszczono skrawkami spyrki, czyli słoniny. Garnki kupowano na jarmarku w Proszowicach. Popularnymi zawodami było tkactwo, kowalstwo, szewstwo i krawiectwo. Ta działalność miała charakter rzemieślniczy i przechodziła z ojca na syna.
2. Dom rodzinny Pałetków na Wiktoryjce
Gospodarstwo Michała i Aleksandry położone na Wiktoryjce było od samego początku powstania pod względem inwestycyjnym innowacyjne.
Wiktoryjka jest częścią wsi Łyszkowic z numerem SIMC 0323335. Inne części fizjograficzne to: Buciory, Kolonia, Krzyżówka, Zakarczmie, Rakowice i W Kącie
Powierzchnia gospodarstwa Michała od samego początku przeniesienia się na Wiktoryjkę wynosiła 16 morgów, to jest 8,71 ha. Taka powierzchnia kwalifikowała gospodarstwo do roku 1971 jako wielkopowierzchniowe tzw. kułaka. Powierzchnia użytkowa znajdowała się w jednym kawałku. Miało to duże znacznie. Ułatwiało prowadzenie prac agrotechnicznych, a tym samym zmianowanie następstwa roślin po sobie. W domu wstawało się rano dość wcześnie. Latem między godziną 4 a 5, zimą o brzasku. Praca trwała do zmierzchu. Jadało się nie to na co była ochota, lecz to co było do jedzenia. Największy głód panował na przednówku. Najczęściej przednówek występował pod koniec zimy. Kończyły się zapasy, a do nowych, pierwszych plonów było jeszcze daleko. Do ciasta chlebowego dodawano wtedy więcej gotowanych ziemniaków. Często przygotowywano też placki z mąki i wody, pieczone na blasze. Na śniadanie mleko i chleb. Obiad to przeważnie zupa kartoflana, zwaną fitką, lub kluski – z mąki razowej, zmielonej na żarnach. Żarna na Wiktoryjce były w domu u Michała, Baranka i Dziuby, potem u Franka Oraczewskiego. Często do klusków dodawano jajka. Rozwałkowane kluski położone na rozgrzanej blasze kuchni jedzono jak macę. Żur kiszony w garnkach kamiennych na przypiecku, z ziemniakami był bardzo częstym menu. Kolacja to zazwyczaj krupy z mlekiem gotowanym, i często pieczone w okresie zimy ziemniaki w piekarniku.
Drzwi zewnętrze, rzeźbione domu mieszkalnego rodziny Pałetko w trakcie renowacji.
Fot.: Zbigniew Pałetko
Fot. Wiktoryjka 2020 r. Stodoła wybudowana w latach 30. XX w. jako pierwsza inwestycja Michała Pałetko na Wiktoryjce po komasacji.
Fot.: Zbigniew Pałetko

Fot. Wiktoryjka 2020. Dom rodziny Pałetków, wybudowany w 1946 r. Fot.: Zbigniew Pałetko
Dom rodziny Pałetków wybudowany został w 1946 r. Był drugą budową po stodole na Wiktoryjce. W 1936 roku do pomieszczeń mieszkalnych w stodole Michał i Aleksandra przenieśli się wraz synami: Stanisławem, Wiesławem, Józefem i córką Wiktorią. Dom z 1946 r. był murowany z cegły pełnej palonej, wielopokojowy. W pierwszych latach użytkowania nie było podług tylko klepisko gliniane. Przed ważniejszymi świętami kościelnymi klepisko było odnawialne nową warstwą rozpuszczonej w wodzie gliny. Dziś eksperymentuje się w nowych domach klepisko gliniane, jako nowoczesne podłogi, jeżeli nie chcemy szkodliwej chemii. Najbardziej popularne klepiska gliniane są wykonywane we Włoszech, Grecji i Hiszpanii.
Wszystkie drzwi są dwuskrzydłowe – pałacowe. W pokojach były profilowane, a zewnętrzne rzeźbione. Po 84 latach użytkowania, w 2020 r. wszystkie drzwi poddane zostały renowacji i konserwacji celem zachowania oryginalnego wyglądu prze rokiem 1946.

Fot. Wiktoryjka 1973 r. Michał Pałetko, pierwszy od prawej wśród wnuków przed domem na Wiktoryjce. Od lewej Franciszek Stanak z córką Basią, Jerzy i Rafał Maciejczyk Beata Stanak ze siostrą Anną, Jadwiga Pałetko z córką Agatą.

Fot.: Zbiory Autora.

Fot. Wiktoryjka 1973 r. Michał Pałetko i Wiktoria Stanak z d. Pałetko. Wnuczki Michała od lewej: Barbara Stanak, Jerzy Maciejczyk, Beata i Anna Stanak, Agata Pałetko. Fot.: zbiory Autora

pt. Może być jeszcze lepiej, z tygodnika Chłopska Droga, z roku 1968.
Fot.: Zbiory Autora
GOSPODARSTWO MICHAŁA PAŁETKO W LATACH 60. XX WIEKU
W 1968 roku tygodnik Chłopska Droga, czasopismo przeznaczone dla rolników napisał w kolumnie: W Polu i zagrodzie, obszerny artkuł pt. Może być jeszcze lepsze, wywiad z Michałem Pałetko. Z artykułu dowiadujemy się, że był doświadczonym hodowcą i plantatorem. Na 9 hektarach posiadał 7 szt. bydła, w tym 5 krów, oraz 10 sztuk trzody chlewnej.

Autor artykułu pisze o gospodarstwie Michała, które ma dużą ilość maszyn i narzędzi. Jest rolnikiem doświadczonym, dążącym do specjalizacji w zakresie hodowli zwierząt i zbożowej produkcji nasiennej. Duży, murowany z cegły budynek dla zwierząt gospodarskich, zachęca do rozwoju produkcji krów mlecznym. Krowy mleczne Michała są pod kontrolą użytkowości, i osiągają ok. 4 tyś. litrów mleka rocznie.

Opracowanie: Zbigniew Pałetko

