sobota, 4 kwietnia

PAMIĘĆ O PARTYZANTACH POLEGŁYCH POD PIECZONOGAMI

11 listopad 2021 PAMIĘĆ  O  PARTYZANTACH  POLEGŁYCH POD PIECZONOGAMI

Przed rozpoczęciem uroczystej Mszy św. w kościele parafialnym w Radziemicach, w intencji Ojczyzny i poległych partyzantów w Pieczonogach, przedstawiciele Środowiska Żołnierzy Kedywu i Baonu Partyzanckiego „Skała” AK wraz z Pocztem Sztandarowym odbyli Apel Poległych pod pomnikiem w Pieczonogach, dla upamiętnienia 8 partyzantów  Batalionu „Skala”, zamordowanych w dniu 4 listopada 1944 r. przez niemieckich żołnierzy.

PAMIĘĆ  O  PARTYZANTACH  POLEGŁYCH POD PIECZONOGAMI

1. Uformowanie mogiły w Pieczonogach

W miejscu zastrzelenia w dniu 4 listopada 1944r, przez Niemców ze Stützpunktu w Dalewicach ośmiu partyzantów z Baonu Skała, w miejscowości Pieczonogi, uformowana został mogiła. Decyzja uformowania mogiły poległym partyzantom w Pieczonogach została podjęta w wyniku odmowy przez ówczesne władze wydania zezwolenia na ekshumację.

W 1946 roku, pod koniec października, do Pieczonóg przyjechali: Dorota Franaszkowa – Stasia i brat zamordowanego Alfa – Zdebski Zdzisław. Do Proszowic dojechali samochodem, a stamtąd pieszo do Pieczonóg. Celem przybycia do Pieczonóg był jeden: uformować mogiłę i postawić żelazny krzyż. Do wsi przybyli pod wieczór. Oboje zgłosili się do sołtysa prosząc o nocleg. Sołtysem był wówczas Bugaj Stanisław. Nocleg otrzymali. Zostali przyjęci bardzo niechętnie i – jak to wspomina Dorota Franaszkowa: niegościnnie, chłodno. Nie poczęstowano ich nawet mlekiem ani herbatą – to było niezgodne z miejscowym obyczajem. Spali w izbie. Dorota Franaszkowa na jednym łóżku, na drugim łóżku babcia z wnuczką. Zdebski Zdzisław położył się na słomie w kącie, na podłodze. Dorota Franaszkowa wspomina: (...)nie mogłam zasnąć, zachowanie gospodarzy wydawało mi się podejrzane. Wciąż z tej swojej kuchni wychodzili, szeptali, kręcili się, byli niespokojni. Wreście późno w nocy posłyszałam za domem ciężkie kroki grupy mężczyzn i półgłosem prowadzone rozmowy.

Nasłano jednak w nocy patrol pijanych ormowców. Dowódca patrolu kazał się ubiera i iść z nimi na posterunek MO w Pałecznicy. Ormowcy krzyczeli, ponaglali do wyjścia. Takie zachowanie ormowców wyglądało bardzo groźnie. Franaszkowa zdawała sobie sprawę z tego, że zdarzały się różne wypadki z akowcami, których wyprowadzano ich z domu i ginęli bez śladu. Dorota Franaszkowa wykazała jednak partyzancką odwagę i nie dała za wygraną. Zaczęła atakować i grożąc im, iż rano przyjedzie wojsko wraz z władzami z Krakowa i Miechowa i będą ekshumować zwłoki poległych partyzantów. Wszystko to było kłamstwo. Pewna siebie i kategoryczna postawa Franaszkowej, zdeterminowała pijanych ormowców. Dali spokój i odeszli. Służbową pracę pijanych ormowców tak wspomina porucznik Dorota Franaszkowa: Te moje bezczelne kłamstwa ostudziły ich. Spuścili z tonu i zaczęli się tłumaczyć, że teraz chodzą bandy złodziei, a oni tylko chcieli mnie wylegitymować i pomóc w pracach ekshumacyjnych, o których rzekomo mieli wiedzieć. Wycofali się też w pośpiechu, mojego towarzysza nie obudzili, wzięli go za domownika. Oka już oczywiście nie zmrużyłam. Cała drżałam ze zdenerwowania i strachu. Uzmysłowiłam sobie prawdę, że jeśli rano sprawdzą moje kłamstwo, to będzie źle.

Kiedy tylko zrobiło się widno Dorota Franaszkowa i Zdebski Zdzisław opuścili ten niegościnny dom w Pieczonogach. Oboje poszli do zlewni mleka, do której już zaczęli ludzie przynosić mleko. Na prośbę, że chcą wynająć wóz z końmi do wożenia ziemi na mogiłę partyzantów, wśród obecnych zapanowało milczenie. Z wielkim bólem opuścili zlewnię mleka udając się w kierunku pochówka. Po pewnym czasie – stała się rzecz bardzo ciekawa – dopędził ich młody człowiek i oświadczył, że on przyjedzie z końmi, wozem i łopatami – poczekajcie chwile! – Powiedział.

Fragment pochodzi: Likwidacja Wilhelma Baumgartena.   Autor: Zbigniew Pałetko; ISBN 978-83-916634-3-4, Wydanie I, Radziemice 2002r. stron 178; format: 20 x 14,5 cm; okładka miękka.

Tym młodym mężczyzną, który wyraził zgodę na pomoc przy formowaniu mogiły i przyjechał piękną parą koni był prawdopodobnie Mieczysław Łudko z Pieczonóg, obecnie mieszkający na Śląsku.

Wspaniale opisała te wydarzenia bezpośrednia uczestniczka, mgr filologii polskiej por. Dorota Franaszkowa, ps. Stasia: Nazwiska jego nie znam. Rzeczywiście nie długo potem przyjechał parą ślicznych koni i narzędziami. On wraz ze Zdzisławę Zdebskim przywozili skądś ziemię, tu ja wysypywali, a ja ciężką drewnianą pałą ubijałam, tworząc kurhan. Mimo chłodu byliśmy wszyscy potwornie zgrzani, rozebrani, ale z 12 wozów ziemi zrobiliśmy wspaniałą mogiłę. W piekielnym pośpiechu robiliśmy to wszystko, żeby jak najszybciej przed otwarciem urzędów opuścić to miejsce. Nocne spotkanie bowiem wciąż mnie niepokoiło. Wreszcie nadjechał furman z Proszowic z krzyżem, wykonanym przez Tadeusza Krzyszkowskiego. Zawiesiliśmy tablicę i parę minut po 8-ej dzieło było ukończone.

O formowaniu mogiły pisał również Włodzimierz Rozmus – Buńko w książce pt. Pamięć zakuta w brązie i kamieniu:

 Gospodarz, który wynajął furmankę nie tylko, ze nie wziął pieniędzy, ale jak pisze Włodzimierz Rozmus – Buńko, pomagał Zdebskiemu ładować ziemię. Po uformowaniu mogiły z nawiezionej ziemi Franaszkowa i Zdebski udali się pieszo z Pieczonóg do Krakowa. Aresztowania najbardziej obawiała się Stasia, aby nie być usunięta z uczelni. Za ten czyn mogłaby być wówczas posądzona jako wróg ustroju komunistycznego.

2.  Żelazny krzyż i tablica w Pieczonogach 

O dalszych trudnościach wmurowania obelisku w Pieczonogach, wspomina  również Lorys Kazimierz – Zawała, w tej samej pracy[1].

W latach 1980 i 1981 Ryszard Nuszkiewicz – Powolny, Dorota Franaszkowa – Stasia i Józef Leżański – Wrona, czynili starania o wmurowanie w obelisk w Pieczonogach tablicy pamiątkowej, dla uczczenia pamięci rozstrzelanych w listopadzie 1944r, ośmiu żołnierzy z Batalionu Skała.

Dorota Franaszkowa i Zdedski, przyczynili się do tego, że na mogile zamordowanych partyzantów w Pieczonogach osadzony został Krzyż wraz z zamontowaną tablicą. Postawienie krzyża wraz z tablicą dokonali wieczorem przed Świętem Zmarłych, nie mając na to zgody ówczesnych władz. Krzyż był żelazny, a tablica blaszana z następującym napisem:

W tym miejscu w dniu 4 . XI. 1944 r. Zginęli żołnierze Baonu Partyzanckiego „Skała” „Szpak” – Kazimierz Leżański; „Skowronek” – Jerzy Wójcik; „Bystry” – Mieczysław Czopek; „Leonidas” – Kazimierz Ludyga; „Kanarek” – NN; „Alf” – Zygmunt Zdebski; „Monte” – Władysław Czajka; „Fiołek” – Klementyna Zienkiewicz
Pomnik poległych Partyzantów w dniu 4 listopada 1944 r. Fot: Pieczonogi, 2021 r. Zbigniew Paletko

 Krzyż żelazny wykonał Tadeusz Krzyszkowski z Proszowic a tablicę z napisami Tadeusz Królikowski – Murzyn. W uzupełnieniu tej informacji, należy dodać, że koszty wykonania krzyża i tablicy pokryli: Ryszard Nuszkiewicz – Powolny i Dorota Franaszkowa – Stasia.

3.  Obelisk w Pieczonogach 

Na miejscu zbrodni dokonanej przez Niemców na partyzantach postawiony został obelisk. Znajduje się on przy drodze na polu będącym własnością Tadeusza Łakomego, gospodarza Pieczonóg. Obelisk, to kamienna bryła umieszczona u podstawy żelaznego krzyża. Odsłonięcie i poświęcenie obelisku wraz z tablica granitowa odbyło się 11 listopada 1988 roku. Odsłonięcia dokonał kpt. Zygmunt Kawecki – Mars a poświęcił proboszcz parafii Radziemice, ks. Tadeusz Porzuczek. Przemówienie okolicznościowe wygłosił  Kazimierz Lorys – Zawała.

Na obelisku znajduje się granitowa tablica z następującym napisem:

Żołnierze Armii Krajowej w tym miejscu dnia 4 XI 1944 r. Zginęli Żołnierze Baonu Partyzanckiego „Skała” Leżański Kazimierz, Wójcik Jerzy, Czopek Mieczysław, Ludyga Kazimierz, Zdebski Zygmunt, NN, Czajka Władysław, Zienkiewicz Klementyna 

Inicjatywa postawienia obelisku wyszła od mieszkańców Pieczonóg. Przy wydatnej pomocy mieszkańców a przede wszystkim Tadeusza Łakomego i Bogusława Przęślicy obelisk został postawiony. Koszty związane z postawieniem obelisku pokrył Urząd Gminy w Racławicach. Na odsłonięcie obelisku licznie przybyła okoliczna ludność. Uroczystość uświetniła młodzież, śpiewem i deklamacjami patriotycznych wierszy. Na zakończenie uroczystości Zawała podziękował organizatorom, fundatorom, młodzieży szkolnej za oprawę artystyczna oraz właścicielowi terenu Tadeuszowi Łakomemu. Złożono wiązanki kwiatów, zapalono znicze.

4.  Tablica w kościele parafialnym w Radziemicach 

Dla uczczenia poległych w dniu 4 listopada 1944 r. w Pieczonogach ośmiu partyzantów Batalionu Skała, w kościele parafialnym w Radziemicach umieszczona została tablica. Znajduje się w krypcie, prowadzącej do nawy kościoła. Inicjatorką wykonania tablicy i umieszczenia jej w kościele w Radziemicach była Dorota Franaszkowa – Stasia. Odsłonięcie miało miejsce 15 września 1985 roku, którego dokonał prof. mjr Zygmunt Kawecki, ps. Mars.


[1] Praca zbiorowa: Wojenne i powojenne wspomnienia żołnierzy Krakowskiego „Kedywu” i  Batalionu Partyzanckiego „SKAŁA” AK, Część II. Wyd. Skała, Kraków 1993. Drugą część  Wspomnień … opracował i przygotował do druku zespół w składzie: Rozmus Włodzimierz – Buńko, Kazimierz Lorys – Zawała, Jerzy Bigaj – Czarny. Książka zwiera 211 stron, wydano 200 egzemplarzy.

Zbigniew Pałetko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *